Pierogi z ziemniakami, serem i koprem smażone na głębokim tłuszczu
Mam dziś dla Was propozycję pączków wytrawnych (pierogów) nadzianych ziemniakami, serem i koprem.Takie robiła moja babcia w karnawale. Próbowałam odtworzyć rodzinny przepis zasięgając porad u moich cioć. Jednak żadna nie pamiętała składników na ciasto. Po dedukcji wyszło, że chyba były z sodą. Choć jedna osoba była przekonana, że jednak drożdże były w składzie. Metodą prób otrzymałam takie oto pierogi, bardzo zbliżone do tych babcinych. Następne jeszcze wypróbuję z użyciem drożdży.
Podobno dawniej w Tłusty Czwartek podawano słone pączki nadziewane słoniną. Dopiero w XVI wieku w Polsce pojawił się zwyczaj jedzenia ich w wersji słodkiej.Czyli te moje są jak najbardziej odpowiednie na ten dzień:-)
Wedle tradycji, dozwolone jest w Tłusty Czwartek objadanie się bez żadnych konsekwencji;-) Dlatego zapraszam na moje wytrawne pączki (pierogi).
Jeśli jednak ktoś wybiera wersję na słodko, to zachęcam do odwiedzenia portalu Przepisy.pl. Tam znajdziecie receptury i pomysły na różne pączki, donaty i oponki (zobacz).
Składniki:
na ciasto:
- 3,5 szklanki mąki,
- 1 szklanka jogurtu naturalnego lub kefiru,
- 2 jajka,
- 1 łyżeczka sody,
- odrobina octu,
- sól,
na farsz:
- około 1 kg ugotowanych ziemniaków,
- 25 dkg sera białego,
- pęczek koperku,
- 1 cebula,
- 1 łyżka oleju,
- sól, pieprz.
+
- olej do smażenia,
- śmietana lub jogurt do maczania.
Przygotowanie:
Zrobić farsz. Ziemniaki jeszcze ciepłe pognieść, dodać pokruszony ser i koperek. Cebulkę posiekać, posolić i zeszklić na oleju. Dodać do farszu. Doprawić do smaku.
W mikserze połączyć wszystkie składniki ciasta. Odstawić na około 1 godzinę. Po tym czasie kawałki ciasta rozwałkować na grubość około 3mm. Szklanką wycinać okręgi, nałożyć sporo farszu, zlepić jak pierogi i uformować podłużne pączki. Smażyć do zrumienienia po obu stronach na rozgrzanym oleju. Podawać ze śmietaną lub jogurtem.
Oryginalny przepis. Muszę spróbować. Ciekawe jaki będzie smak.
OdpowiedzUsuńCzy można się poczęstować??? Narobiłaś mi niezłego apetytu!
OdpowiedzUsuńNa pewno wypróbuję Twój przepis, Marzenko :) Buziaki!
Bardzo ciekawy przepis. Robimy pierogi w wielu wariantach, najczęściej wg receptur indyjskich i arabskich. Takiego wariantu, jak przygotowałaś nie znałam,
OdpowiedzUsuńTo ja chętnie poszukam u Ciebie tych arabskich:-)
UsuńJa ten ten smak pamiętam z dzieciństwa.Takie pączki robiła moja babcia, która pochodziła ze wschodu. Na te pączki mówiła koprzaki - chyba z powodu dużej ilości kopru w składzie. Babcia nie żyje już od dawna. Niestety nie wzięłam od niej przepisu. A danie to chodziło mi po głowie od jakiegoś czasu,pamiętam zapach ty ch koprzaków jeszcze ciepłych z zimnym zsiadłym mlekiem. Pychotka.Odtworzyłam ten przepis z moją siostrą.
UsuńPomysł interesujący bo ziemniaki ser i koper - połączenie idealne, ale nigdy nie wpadłabym by smażyć w głębokim tłuszczu. Całościowo nie zrobię, ale ukradnę pomysł na farsz i zrobię taki do moich "ruskich taco" - nadzienie na wrapa, składam w pół i smażę na patelni - będzie genialne!
OdpowiedzUsuńRobię podobny farsz do pierogów pieczonych drożdżowych:-)
UsuńNie miałam jeszcze okazji jeść takich oryginalnych pierogów.
OdpowiedzUsuńWiolu, czas to nadrobić:-)
UsuńPyszności!
OdpowiedzUsuńZjadłabym z rozkoszą. Farsz wydaje mi się idealnie skomponowany.
:-) Bardzo dziękuję:-)
UsuńNie jadłam czegoś takiego i ciekawa jestem jak smakuje, a że ja wychowana jestem na ziemniakach, serze i zsiadłym mleku to pewnie by mi smakowały takie cudeńka :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że by smakowały:-)
UsuńJuż na wstępie kupiłaś mnie, że to pierogi. Jednak w takiej wersji jeszcze nie jadłam, a to znaczy, że trzeba szybko się przekonać jak smakują 😊
OdpowiedzUsuńOj tak:-) Zdecydowanie musisz się przekonać:-)
UsuńWróciłam z pracy, głodna jak wilk, zajrzałam do Ciebie a tu takie pyszności :) Niesamowite te pierogi, takich w głębokich oleju jeszcze nie próbowałam :) muszę koniecznie zapisac Twój przepis, to musi być smaczne :)
OdpowiedzUsuńSpróbuj Justynko koniecznie!
UsuńŚwietny i bardzo ciekawy pomysł. Pierogi muszą smakować wybornie, wyglądają tak, że aż ślinkę łykam :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Agness:)
Agness, do wypróbowania!
UsuńAle sobie ochoty narobiłam, wyglądają pysznie :)
OdpowiedzUsuńDziękuję:-)
UsuńZrobię, zrobię.... Spróbuję tylko dodać ricottę , bo z białym serem u mnie problem. Ciekawa jestem smaku.
OdpowiedzUsuńMyślę, że też się nada:-)
UsuńSżonenpierogi pamietam koleżanka z poprzedniej pracy robiła takie przynosiła - niebo w gębie było
OdpowiedzUsuńCzyli krążą gdzieś przepisy:-)
UsuńZajrzalam do Twego bloga! sernik z jogurtow greckich, bomba! zrobie na najblizsza niedzielna biesiade...czyli za trzy dni! czyli nie trzeba kapieli wodnej?
OdpowiedzUsuńTakie pierozki na glebokim oleju, robi sie w Andach wenezuelskich, dokladnie tak samo jak nasze polskie ale wrzuca sie na olej..bez sody wiec nie sa puchate.
A z zielonej papai robi sie tzw, Dulce de Papaya, slodkosc papajowa, obiera sie ze skorki, kroi na duze kawalki i gotuje sie w syropie z cukru trzcinowego z gozdzikami, jako deser podaje sie z do kawy takiej przelewanej, koniecznie przez woreczek z plotna...
Twoje wpisy takie wspomnienia we mnie wzbudzily, zatesknilam!
Grażynko, zdjęcia sernika są tego bez kąpieli. Dzięki za przepis na papaję. Zaciekawił mnie u Ciebie chleb szynkowy i już znalazłam przepis. I ta zapiekanka z dorsza też fajnie wyglądała:-)Miło mi:-) Pozdrawiam serdecznie:-)
UsuńTo na pewno wersja bardzo mocno kaloryczna, jednak zafascynowałaś mnie taką wytrawną wersją. Przyznam, że mnie bardziej kuszą własnie takie smaki, aniżeli słodkie, od których już mnie mdli, bo są wszędzie. Chętnie skorzystam przy jakiejś karnawałowej okazji. :D
OdpowiedzUsuńPonoć w karnawale tłuste rzeczy nie tuczą;-)
UsuńPierogi <3 te twoje muszą być super :)
OdpowiedzUsuńBardzo smaczny rodzinny przepis! Warto próbować by odtworzyć smaki dzieciństwa :)
OdpowiedzUsuńBuziaki!
Takich pierogów to ja jeszcze nie jadłam :) chętnie bym spróbowała :)
OdpowiedzUsuńO kurczę! O takich pierogach nie słyszałem! Muszą być pyszne!
OdpowiedzUsuńPrzypominają mi robione przez moją mamę pierożki, z nadzieniem mięsnym, jako dodatek do barszczu. Zatęskniłam za nimi. Twoje wyglądają obłędnie i bardzo bardzo podobnie. Różnica tkwi w nadzieniu :))
OdpowiedzUsuńI jeszcze na marginesie moja mama robiła je z drożdżami :))
OdpowiedzUsuń